Jak dobrze wybrać zajęcia dodatkowe?

Paź. 26, 2020, 9 rano

Już zaczynając przedszkole rodzice są stawiani przed wyborem zajęć dodatkowych, takich jak rytmika czy angielski. W szkole mamy do czynienia z jeszcze większą ilością ćwiczeń, jak piłka nożna, siatkówka, kółko informatyczne i wiele wiele innych. My- dorośli, najchętniej zapisalibyśmy nasze pociechy na wszystko, by poszerzyć im horyzonty, jednak czy jest to właściwe i dobre dla dzieci?

fotograf

Maluchy będące w wieku wczesnoszkolnym, jak i starsze chodzące do szkoły są cały czas na etapie poszukiwań siebie oraz tego co lubią. Czy zapisywanie wbrew ich woli jest rozsądne? Nie sądzę. Dzieci lubią mieć wybór, dokładnie tak jak dorośli. Jeśli zmuszamy ich do zajęć na basenie, a nasz maluch nie jest jeszcze na to gotowy, zaczyna płakać, buntować się, a wodę zaczyna kojarzyć z czymś złym. Dlaczego? Bo nie jest to dla niego rozrywka, a kara, a nie tym powinny być zajęcia dodatkowe. One powinny pomóc znaleźć naszym dzieciom coś co ich interesuje, coś na co będą czekały, a chodzenie tam będzie sprawiało im radość. Często w wychowywaniu, dorośli zapominają o tym, że ci mali ludzie to nadal ludzie, postawmy się na ich miejscu. Czy zapisalibyśmy się na coś co nas nie interesuje? Czy chcielibyśmy być zmuszani chodzić np. na jogę, nienawidząc medytacji i spaw z tym związanych? Z całą pewnością nie. Dlatego dajmy dzieciom swobodę. Oczywiście nie chodzi o to by nasza pociecha co tydzień zmieniała kółka zainteresowań, często wiążę się to z kosztami, ale też musimy uczyć dzieci odpowiedzialności. Umówmy się z nimi na zmianę decyzji oraz wyborów zajęć na inne np. po upływie 3 miesięcy.

Myśląc o zajęciach dodatkowych przypominam sobie to, że gdy byłam małą dziewczynką uwielbiałam jeździć na zajęcia na pływalni. Rodzice rozwijali tą pasję, za co jestem im wdzięczna ale nie zamykali furtki, ani nie blokowali chodzenia na inne ćwiczenia. Pamiętam, że bardzo podobały mi się tenisistki i mama zapisała mnie na tenisa- przygoda nie trwała długo, dlaczego? Nie pamiętam, najwyraźniej moje zainteresowanie tym sportem skończyło się na fascynacji krótkich spódniczek. Mój mąż wspomina swoje chwilowe zainteresowania origami, a teściowa to, że kupiła mu nawet książkę z zaawansowanymi modelami do tworzenia, jednak pasja ta również trwała krótką chwilę. Musimy o tym pamiętać przy wyborze kółek zainteresowań naszych dzieci, że my też nimi byliśmy, że rodzice też trochę w to inwestowali- oczywiście, gdy nasze dziecko akurat trenuje chwilowo karate, nie kupujmy mu od razu stroju- to zawsze można wypożyczyć, tak jak rakietę do tenisa, czy gorszej jakości korki do biegania w pogoni za piłką. Inwestujmy gdy coś zacznie naszą pociechę interesować dłużej, niż te umowne 3 miesiące, ale nie ignorujmy nawet tych chwilowych hobby, bo mają prawo do szukania swoich ścieżek, a zajęcia dodatkowe powinny im to ułatwiać, a nie utrudniać.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że zapisując je na siłę na zajęcia dodatkowe, na które chodzić nie chcą wyrządzamy im krzywdę. Dziecko gdy zaczyna być zmuszane pozbawione jest ciekawości oraz chęci do wykonywania zadań. Zaczyna się wycofywać. Może okazać się, że gdyby miało swobodę pokochałoby basen i uwielbiałoby chodzić na zajęcia z nauki pływania, jednak presja i krzyk rodziców sprawiają, że dziecko z automatu zaczyna pałać do wody niechęcią oraz strachem. To tyczy się wszystkich zajęć dodatkowych, do których zmuszamy nasze dzieci. To my dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za to, by nie zniechęcać dzieci do zajęć, a odwrotnie- zachęcać i pokazywać im jak piękny może być świat, i jak dużo ciekawych rzeczy można w życiu robić w wolnym czasie. Zapamiętajmy, że dawanie dziecku swobody wyboru szybciej skłoni dziecko do podjęcia jakiejś próby, natomiast ciągłe przymuszanie może utrwalić w nim długotrwałą niechęć.

śpiewający chłopak

Jakie zajęcia najlepiej wybierać? Odpowiedz jest banalnie prosta. Takie, które interesują nasze dzieci- z możliwością rezygnacji i zmiany ukierunkowania. Dzieci powinny dostać swobody oraz różnorodności w wyborze zajęć dodatkowych, aktywności i wsparcia ze strony rodziców w swoich wyborach.

Czego natomiast robić nie powinniśmy? Po pierwsze- podejmować decyzji za dziecko! To wykluczone. Podejmujmy rozmowy z naszymi dziećmi. Pytajmy je o to, co chciałoby robić w wolnym czasie. Obserwujmy co sprawia mu przyjemność. Nawet maluszki chodzące do przedszkola, są w stanie powiedzieć nam z entuzjazmem- tak mamo! Chcę tańczyć i śpiewać. I już wiemy, że zajęcia z rytmiki będą strzałem w 10. Widzimy, jak maluch uwielbia bawić się piłką? Piłka nożna może mu się spodobać. Usiądźcie, porozmawiajcie i zadecydujcie, na co możecie zapisać dziecko, by było szczęśliwe. Po drugie- interesujmy się naszym dzieckiem. Samo zapisanie i opłacenie zajęć nie powinno zwalniać nas z wspierania oraz zainteresowania tym, jak nasze dziecko czuje się na danych ćwiczeniach. Pytajmy o to jak mu się podoba, kogo poznał na zajęciach- takie dziecko chętniej będzie dzieliło się z rodzicami nie tylko pozytywnym aspektami, które spotyka na zajęciach, ale też powie nam o tym, że coś mu nie wychodzi. Zainteresowanie sprawia, że dzieci są bardziej zmotywowane i rosną w poczuciu, że jest ktoś kto zawsze je wspiera. Po trzecie- nie wywołujmy w dzieciach presji i nie zmuszajmy ich do kontynuowania czegoś co nie sprawia im żadnej przyjemności ani satysfakcji. Nie terroryzujmy zwrotem, że nie może rezygnować bo za coś płacimy. Wykorzystamy wtedy tą umowę z trzema miesiącami- powiedzmy maluchowi, że umówiliście się na chodzenie na zajęcia w takim, a nie innym czasie- jeśli po jego upływie, nadal będzie chciało zrezygnować okej, zgodzicie się na to- nauczy to dziecka wytrwałości oraz brania odpowiedzialności za swoje decyzje, ale nie zaburzy waszej relacji.

Podsumowując- czy warto zapisać dziecko na zajęcia dodatkowe? Oczywiście! Ale tylko na takie, na które sam chce chodzić. Nasze pociechy mają dużo obowiązków, niech poznawanie świata na zajęciach nie będzie kolejnym z nich. Niech to będzie przyjemność, która zamieni zainteresowanie na pasję, a może nawet na wykonywanie wymarzonego zawodu w przyszłości? Powodzenia!