Dlaczego bycie nadopiekuńczym rodzicem krzywdzi nasze dziecko?

Paź. 26, 2020, 8:32 rano

Dorosły, który bywa nadopiekuńczym rodzicem nieświadomie może hamować rozwój społeczny, jak i fizyczny małego człowieka. Takie dzieci nie radzą sobie z otaczającym ich światem, niekiedy mogą być samotne, jak i nie akceptowane przez rówieśników. Podczas wychowywania dzieci rodzice potrafią przyjmować np. postawę bierną- charakteryzującą się brakiem zaangażowania w życie dziecka. Nie dbanie o rozwój zainteresowań, do aż nadto aktywnej, jak bycie nadopiekuńczym dorosłym. Aby najlepiej określić postawy rodzicielskie musimy wziąć pod lupę różne aspekty. Najczęściej jest to:

  • bliskość uczuciową między dorosłym, a dzieckiem bądź jej brak,
  • zaangażowanie rodziców oraz oferowanie pomocy w występujących

problemach w życiu małego człowieka,

  • okazywanie dziecku swobody bądź jej całkowity brak, np. w wyborze zajęć

dodatkowych, swoboda dziecka podczas zabawy i brak ingerencji dorosłego, itd.,

  • stawianie dziecku wymogów i dbanie o ich wypełnienie.

Ochroniarz na lotnisku

Według specjalistów, w ostatnich latach możemy zaobserwować gwałtowny przyrost nadopiekuńczych dorosłych, którzy próbują na każdym kroku kontrolować swoje dziecko. Nadopiekuńczość łączy się tutaj z przesadnym poświęceniem dziecku uwagi. Zdarza się, że nadopiekuńczy są nie tylko rodzice, ale i cała rodzina, która dba o to, by ciągle wyręczać, przesadnie zajmować oraz ciągle interweniować w życie oraz zachowanie dziecka. Niestety już od najmłodszych lat naszych pociech staramy się im "pomagać", całkowicie wyręczając ich w codziennych czynnościach, chcemy pomóc, a szkodzimy, chcemy zaoszczędzić nasz czas, nasze nerwy, dlatego nie pozwalamy dziecku się wykazać i robimy wszystko za niego. Ostrzegamy ale jednocześnie zabraniamy im po prostu być sobą, czy uczyć się na swoich błędach. Takimi komunikatami, które celujemy w dziecku mogą być takie zwroty, jak:

  • nie wchodź tam bo spadniesz,
  • jedz ładnie i uważaj bo się pobrudzisz,
  • nie podchodź do tego chłopca/dziewczynki bo go/jej nie znasz,
  • trzeba było mnie słuchać, teraz byś nie płakała,
  • daj zrobię to szybciej,
  • przestań biegać, będziesz spocony.

Takie zabiegi i zdania kierowane do małych ludzi, mają całkowicie odmienne skutki od zamierzonych- bo każdy dorosły, wypowiada to w dobrym celu, jednak nie tędy droga. Zdania te wywołują u dzieci brak umiejętności podstawowych, jak np. podciąganie spodni po siusianiu, nie umiejętność trzymania sztućców, kubeczka, zakładanie butów i wiele innych, które wychodzą od razu podczas np. pierwszych dni w przedszkolu bądź szkole. Dodatkowo wzbudzamy w dzieciach strach, że co obce to groźne, a bezpiecznie jest tylko przy ręce mamy i taty. Ty sposobem również pociecha nie potrafi samodzielnie dokonywać wyborów, ma problem z komunikacją z rówieśnikami, czy nawet samotną zabawą. Zdarza się również tak, że bycie nadopiekuńczym rodzicem, łączy się z byciem pobłażliwym. Każde dziecko potrzebuje mieć wyznaczone granice, jasne zasady, które są zrozumiałe dla malucha oraz łatwe do zapamiętania. Nie chodzi tutaj o rygor i musztra na każdym kroku, ale o uczenie dziecka, co należy robić, jak np. sprzątanie zabawek po zabawie, mycie rąk po korzystaniu z toalety itd. W nakładaniu na dziecko zasad, bardzo ważna jest konsekwencja by faktycznie ich przestrzegało.

Jacy są nadopiekuńczy rodzice względem małego przedszkolaka? Często nieświadomie chcą zapełnić mu prócz przedszkolem czas dodatkowymi zajęciami. Małe dziecko nie jest w stanie określić jeszcze swoich zainteresowań i nie ma nic złego w tym by zapisać go np. na piłkę nożną, nie spodoba mu się? To może karate czy taniec? To bardzo ważne by próbować znaleźć coś co interesuje nasze dziecko, dodatkowo ruch jest istotny w życiu dziecka, jednak nie powinniśmy zapisywać pociechy na wszystkie zajęcia, byleby tylko mały człowiek stał się naszą inwestycją oraz by spełniał nasze marzenia z młodości. Takie dzieci nie mają czasu na dzieciństwo, a jednocześnie tacy rodzice przestają mieć życie poza życiem dziecka. Zapominają o swoich planach, zainteresowaniach i pasjach.

Nadopiekuńczy rodzice przedszkolaków często stawiają swoje dziecko na piedestale. Zaczynają tłumaczyć każde złe zachowanie, wybielają go w każdej niekomfortowej dla niego sytuacji. Akceptują to, gdy dziecko zaczyna bić dorosłych, jak i rówieśników, zabiera im zabawki, nie chce się w ogóle dzielić, niszczy je. Nadopiekuńczy rodzice zawsze bronią swoje dziecko, nawet kiedy wiedzą, że ich maluch zawinił. Nakazy, zakazy, usuwanie kłód spod nóg oraz przeszkód sprawiają, że dziecko nie ma możliwości nauki na własnych błędach. Nie ma sposobu również na poznanie siebie, swoich ograniczeń oraz możliwości.

Jak zachowują się nadopiekuńczy rodzice dziecka w wieku szkolnym? Tacy dorośli wyręczają pociechy np. w odrabianiu zadań domowych. Wszystkie szkolne złe oceny oraz porażki tłumaczą złym nauczycielem, przeszkadzającym kolegą w ławce. Są skłonni wybrać dzieciom nawet kierunek w szkole ponad podstawowej, czy kierunek studiów. Często nie pozwalają na integrację z rówieśnikami, wybierają swoim nastolatkom znajomych, zabraniają wyjazdów na obozy czy kolonie. Kupują za niego ubrania oraz decydują w czym powinno chodzić. Taka nadopiekuńczość jest myśleniem za dziecko, chęcią podejmowania za niego wszystkich decyzji- tych ważnych i mniej istotnych. Starają się rozwiązywać za niego wszystkich problemów, nakazywania mu spędzenia dnia, tak jak nam się podoba i organizowania mu całego życia.

Musimy wiedzieć, że bycie nadopiekuńczym rodzicem, wiąże się z negatywnymi konsekwencjami, nasze dziecko zaczyna przyjmować cechy, które nie ułatwią mu życia, wręcz przeciwnie. Jakie mogą być dzieci spod skrzydeł nadopiekuńczych dorosłych? Nie wierzące w siebie oraz w swoje możliwości- bądź odwrotnie, jest przekonane o tym, że jest lepsze od innych, wszystko mu się należy, a on sam jest pępkiem świata. Bywają strachliwe i przekonane, że świat to bardzo niebezpieczne miejsce. Często nie potrafiące dokonać prostych wyborów, oraz bycie zależnym od innych.

Jak radzić sobie z tym, by nie stać się takim rodzicem? Przede wszystkim dorosły powinien mieć swoje życie. To, że stajemy się rodzicami, nie sprawia, że przestajemy być mniej ważni- dorosły ma prawo do swoich pasji, zainteresowań, czasu wolnego. Nie starajmy się przenosić naszych niespełnionych ambicji na dziecko. Akceptujmy to, że dziecko jest indywidualną jednostką i pozwólmy mu być tym kim chce być, oczywiście z naszą drobną pomocą- pokazaniem mu dobra i zła. Ufajmy naszym dzieciom i wierzmy, że dokona dobrych wyborów, bo jest dobrym człowiekiem, dzięki naszemu wychowaniu.